piątek, 1 sierpnia 2008

64 rocznica Powstania Warszawskiego


Hołd bohaterom, którzy walczyli z faszystami w 1944 roku w Warszawie. Ta walka nadal się toczy na ulicach naszych miast.

poniedziałek, 21 lipca 2008

Rosja- antyfaszysta w areszcie!

16 lipca antyfaszysta Aleksej Byczkin z Petersburga został aresztowany. 18 lipca sąd postanowił zatrzymać Alekseja w areszcie.

Aleksej został aresztowany ponad miesiąc po incydencie, który miał miejsce 12 czerwca. Wtedy wraz z kilkoma kolegami szedł ulicą i spotkał w pewnym momencie grupę neofaszystów, która chciała ich zaatakować. W czasie bójki, Aleksej miał pchnąć jednego z faszystów nożem.

Koledzy Alekseja wiedzą, że działał w samoobronie, ale grozi mu kilka lat więzienia. Antyfaszyści zbierają pieniądze. Wsparcie dla Alekseja można wysyłać bezpośrednio do ACK w Rosji.

Kontakt: e-mail: antifa_spb (at) riseup.net

ACK Piter
Płatność tylko w euro:
beneficiary Bank: Bank VTG24 (JSC)
In favour Acc 30301 840 2
00001060000, St.Petersburg, Russsia
Bank
VTB24(JSC) Branch7806
Swift: CB GU RUMM
Beneficiary 40817978603060007327
Wargina Jekaterina Ijonowna
Варгина Екатерина Ионовна

piątek, 18 lipca 2008

mobilizacja w Anglii


(info przekazane z zagranicy)
Do wszystkich antyfaszystów i anarchistów/ek na terenie Anglii- 16 sierpnia ma się odbyć festiwal Brytyjskiej Partii Narodowej, ale my nie zamierzamy na to pozwolić! Kontaktujcie się z angielska Antifą i organizujcie ekipy na wyjazd. Będzie się działo :)

poniedziałek, 23 czerwca 2008

Happening antyfaszystowski w Krakowie

ONR miał zacząć swoją demonstracje (rocznica pogromu w Myślenicach) o 11.00 pod pomnikiem Mickiewicza na krakowskim rynku. Antyfaszyści - podzieleni na dwie 15 osobowe grupy - rozwinęli transparenty, oraz postawili makietę faszysty tak aby turyści mogli sobie robić zdjęcia - "Sprawdź czy z faszyzmem ci do twarzy!" - czekali już na nich pod Adasiem. Nieco po 11 przybyła grupa 20 faszystów, po kilku okrzykach opuściła ich energia. Szybko wkoło Adasia zgromadziło się sporo gapiów. Cały czas rozdawane były ulotki. Po kilku bluzgach jeden z faszoli zaczął hajlowac na co wszyscy gliniarze nagle odwrócili się plecami. W końcu go spisali (po kilku okrzykach z tłumu gapiów). Całość zakończyła się ok. 11.30. Akcja cieszyła się dużym zainteresowaniem mieszkańców Krakowa.

Akcje organizowała krakowska sekcja FA, udział wzięli także działacze Komitetu Wolny Kaukaz i Czulentu.

Tekst z ulotki:

Neofaszyści czczą rocznice pogromu!

W dniu dzisiejszym neofaszyści czczą 72 rocznice antysemickiego pogromu. W nocy z 22 czerwca na 23 czerwca 1936 w nieodległych od Krakowa Myślenicach zorganizowana bojówka nacjonalistów dokonała zbrojnego ataku na obiekty Żydowskie. Napastnicy przejęli kontrole nad miasteczkiem. Rozbroili policję, odcięli łączność telefoniczną. Całą noc palili i plądrowali sklepy, podjęto też próbę podpalenia synagogi, planowano także chłostę burmistrza która miała być karą za rzekome sprzyjanie Żydowskim kupcom. Podczas zajść napastnicy wykazali się brutalności, dali ludności żydowskiej swoistą zapowiedź tego co dziać się będzie 3 lata później. W wyniku całej akcji a także przy rozbrajaniu nacjonalistycznej bojówki śmierć poniosły 2 osoby a kilkanaście zostało rannych. W konsekwencji wyprawy myślenickiej jej przywódca Adam Doboszyński został skazany na trzy i pół roku więzienia. Polskie prawo zabrani tworzenia organizacji faszystowskich i głoszenia treści rasistowskich czy antysemickich. Jednak władze zezwalają na legalne działanie grup takich ja Narodowe Odrodzenie Polski czy Obóz Narodowo Radykalny które jawnie odwołują się do wyżej wymienionych treści. My jako działacze i działaczki Federacji Anarchistycznej a przede wszystkim osoby mieszkające w Krakowie wyrażamy nasz sprzeciw wobec faszystowskich parad i uroczystości podobnych do dzisiejszej.

Białystok: Nazista skazany na 25 lat


Po odbyciu drugiego już procesu sąd okręgowy w Białymstoku skazał Adriana Grygorczuka (na zdjęciu), na 25 lat więzienia.
W pierwszym procesie oskarżony został skazany na 15 lat więzienia, ale sąd apelacyjny wyrok uchylił.

Zbrodnia miała miejsce w grudniu 2005 roku. 19-letni Adrian został napadnięty przed swoim domem przy ul. Zielnej przez czterech napastników, z których jeden: Jarosław Ostrówka nadal przebywa na wolności i jest poszukiwany międzynarodowym listem gończym. Dwaj inni współoskarżeni odsiadują już kary 13 i 15 lat więzienia. Kibic Jagielloni był bity, kopany, kilka razy pchnięto go nożem. Zmarł w szpitalu w wyniku odniesionych obrażeń.

Mamy nadzieję, że ta nazistowska szmata nie będzie miała za kratmi łatwego życia.


poniedziałek, 9 czerwca 2008

Ateny: Anarchiści podejrzani o atak na prawicowe księgarnie


W czwartek 5 czerwca w ateńskiej dzielnicy Exarchia około godziny 20:00 podpalono dwie skrajnie prawicowe księgarnie. Według policji, która o ataki podejrzewa anarchistów, grupa młodych ludzi w hełmach motocyklowych wtargnęła do sklepów, wygoniła na zewnątrz pracowników i wrzuciła do środka butelki z benzyna. Nikt nie został aresztowany.

Jedna z księgarń, która była obiektem ataków już ponad 10 razy, należy do deputowanego skrajnie prawicowej partii LAOS, Adonisa Georgiadisa. Sprzedaje się w niej publikacje m.in. szerzące nienawiść na tle narodowym i rasowym oraz negujące holokaust.



piątek, 6 czerwca 2008

obadaj Redłacza!

W sieci pojawiła się witryna szydząca ze strony startowej każdego nazisty - Redwatch. Znajduje sie ona pod adresem www.redwatch.ocom.pl. Autorzy za wrogów białej rasy uznali bohaterów dziecięcych bajek - Rumcajsa i jego rodzine, działacza podziemia - Krecika i wielu wielu innych. W dziale "Komuna" znajduje się reklama prywatnej firmy z zachodnim kapitałem a w dziale kontakt linki do stron prawdziwego Polaka.

Autorzy strony marzą o wytoczeniu im procesu o kradzież publikacji objętej prawami autorskimi. Powiedzieli także, że działalność na wielu płaszczyznach może przynieść duże korzyści ruchowi antyfaszystowskiemu i że już podczas II wojny byli ludzie, którzy jak Tomasz Pilarski siali dezinformacje w obozie wroga.


wtorek, 27 maja 2008

newsy ze Szwecji

1 maja rozpoczął się dla Akcji Antyfaszystowskiej Sztokholm
jak zwykle wcześnie na La Mano, gdzie jest pomnik
upamiętniający
ochotników walczących podczas wojny domowej w Hiszpanii.

Po tym przyłaczyliśmy się do syndykalistycznej demonstracji
na
której było około 2500 osób pod hasłem "jeden za wszystkich,
wszyscy za jednego".



fotka:
http://antifa.se/img/news/1majsthlm2.jpg]



Oprócz świętowania 1 maja, AFA Sztokholm uderzyła akcjami
w lokalnych nazioli podczas ostatnich tygodni. Kilkakrotnie
byli
oni atakowani na ulicy i w domach.



PO koniec marca dobrze znany nazistowski aktywista wraz z
naziolskimi znajomymi zostali zaobserwowani jak udawali
się na koncert.
Aktywiści AFA i Frontu Rewolucyjnego poczekali do końca
koncertu i
zaatakowali nazistów.



Grupa "autonomicznych" nazistów rozpowszechniała swoją
propagandę w
dzielnicach klasy pracującej w zachodnim Sztokholmie. AFA
zidentyfikowała
osoby odpowiedzialne i zaatakowała ich domy kamieniami i
farbą. Teraz ich
sąsiedz wiedza już o ich nazistowskich tendencjach.



Wróciliśmy jeszcze parę razy, aby upewnić się że nazioli
dostali swój przydział kamieni i farby.



W kwietniu zrobiliśmy kilka akcji przeciwko nazistowskiej
grupie SvenskaMotståndsrörelsen (Szwedzki Ruch Oporu).
26 kwietnia aktywiści SMR próbowali sprzedawać swoją "gazetę".
AFA i Front Rewolucyjny znaleźli ich samochód i kompletnie go
zdemolowali, konfiskując kamerę cyfrową i przebijając wszystkie
opony.



Później tego wieczora nazistowska organizacja pomocy więźniom
Gula Korset (Żółty Krzyż)) organizowała imprezę.

AFA i RF udały się tam, rozganiając wiele nazistowskich
grupek
w drodze na imprezę. Jedna większa grupa została zatakowan z
dobrym rezultatem- wielu ranych po ich stronie, żadnych rannych
czy aresztowanych po naszej!







AFA Stockholm

czwartek, 17 kwietnia 2008

thanks comrades

Antifa Wildeast sends big thanks to Anarchist Solidarity. Struggle continues!

ezpośrednia walka z faszyzmem a wolność słowa

W ostatnią sobotę we Wrocławiu miał miejsce pochód zorganizowany z okazji rocznicy powstania Obozu Narodowo-Radykalnego. Impreza pretenduje do bycia coroczną organizacyjną próbą sił, przemarszem pokazującym członków i sympatyków, ich liczebność oraz zaangażowanie. Oczywiście wiadomo, że upamiętnianie dat historycznych jest rzeczą drugoplanową, a głównie chodzi o polityczne stroszenie pawich piórek i popularyzację haseł związanych z określoną działalnością.

Całe nazewnictwo stosowane w publicystyce i informacjach, to oczywiście upraszczanie. „Faszystami” bądź „nazistami” określa się w tym przypadku narodowych radykałów – z jednej strony po to, by uprościć odbiór, stosując tego rodzaju skrót myślowy, z drugiej nie uważam, że politycznie narodowy radykalizm leży w jakiś innych rejonach niż faszyzm czy nazizm i nie będę się silił w tym momencie na dłuższą analizę porównawczą, gdyż w zasadzie jedyną istotną różnicą pomiędzy narodowym radykalizmem a innymi prądami skrajnego nacjonalizmu jest, jak to określił Jan Mosdorf fakt bycia „ruchem typowo polskim”.

Antyfaszyzm to oczywiście też uogólnienie – walka odbywa się bowiem ze wszystkimi przejawami totalitarnymi skrajnej prawicy, a czasem również z totalitaryzmami lewicowymi. Antyfaszyści miewają różne poglądy – od anarchistycznych, poprzez lewicowe, subkulturowo-żadne do propaństwowo-legalistycznych. Pisząc więc dalej o „faszystach” i „antyfaszystach” upraszczam sobie jedynie opis, świadomie stosując pewne uogólnienia i nazwy stereotypowe.

Podczas przemarszu przez miasto w formowanych przez narodowców grupkach, doszło do starć pomiędzy nimi, a antyfaszystami. Zawsze, gdy dochodzi do konfrontacji fizycznej pojawiają się wzburzone głosy brzydzących się przemocą, że „jak to tak można”, „to zniżanie się do ich poziomu”, przecież to „faszyzm”. Tym razem zdania wyrabiano sobie jedynie na podstawie serii fotografii dokumentujących finał jednej z wielu potyczek ulicznych. Mogliśmy zobaczyć uwiecznionego przez reportera Wyborczej narodowca skulonego między krzakami, z rozbitą głową i 4 atakujących go antyfaszystów. Zazwyczaj nie brano pod uwagę faktu, że wcześniej to ONRowcy zaczepiali alternatywnie wyglądających wrocławian, było ich dwa razy więcej niż antifowców i byli częściowo zamaskowani.

W Gazecie Wyborczej pojawiły się pełne oburzenia głosy, podobnie jak w innych głównonurtowcach. Media niezależne i ich czytelnicy również po części wyrazili swój przesączony „humanizmem” i „non-violence” negatywny osąd antyfaszystów. Portal „Wolne Media” wrzucił nawet do góry nagłówek „Wrocław: Antyfaszyści jak faszyści” okraszając swój artykuł przekazami z portalu nacjonalista.pl (które nota bene okazały się wyjęte spomiędzy bajek, o czym pisał sam poszkodowany).

Teraz dochodzimy do sedna sprawy, a mianowicie zarzutu o ograniczanie wolności słowa. Otóż od razu na początku zaznaczam, że jestem zwolennikiem wolności słowa, a jednocześnie przeciwnikiem procesów, które dążą do zniewolenia mnie jako osoby. Każdy taki proces, czyli zespół czynności podjętych indywidualnie lub zbiorowo w celu odniesienia pewnego celu, jest wymierzony bezpośrednio we mnie, godzi w moją wolność i roszczę sobie prawo do obrony prze takim procesem.

I teraz postawmy ważne rozróżnienie pomiędzy głoszeniem poglądów rasistowskich, ksenofobicznych itp., a uskutecznianiem procesów, które mają na celu wyegzekwowanie tych poglądów przy pomocy aparatu represji. Stawiam tezę, że pewien proces narzucenia określonej wizji innym, zaczyna się w momencie, kiedy głosiciele tych poglądów zaczynają rościć sobie prawo do przekształcania społeczeństwa na swoją modłę, do wchodzenia w struktury władzy lub do jej całkowitego przejęcia. Prosty wniosek płynie z tego taki, że zawsze gdy osoba lub grupa osób wyznająca sprzeczne z moimi poglądy zaczyna działać w kierunku popularyzacji siebie i prezentowanych poglądów, podkreślając przy tym chęć przejęcia władzy i wdrażania tych poglądów wbrew mojej woli przy pomocy przymusu państwowego, to ta osoba lub grupa osób aktywnie uczestniczy w procesie zmierzającym do mojego zniewolenia i narzucenia mi swojej woli. Innymi słowy, zawsze tam, gdzie pewne idee są styczne z aspiracją rządzenia i narzucania ich reszcie siłą, ma miejsce proces który może (a do tego istnieje taki zamiar) doprowadzić wyznawców określonych idei do władzy, a co dalej idzie do narzucania ich siłą.

Z kolei uczestnictwo i podsycanie takiego procesu nie jest tylko i wyłącznie wyrażaniem poglądów (odnośnie głoszenia których stosujemy pojęcie wolności słowa), ale również dążeniem do narzucenia ich reszcie. Jest to zatem nie tyle samookreślenie ideowe, co czynność jednego podmiotu godząca w drugi podmiot. W moim przekonaniu Antifa powinna działać nie tyle przeciwko takim a nie innym poglądom, tylko przeciwko ludziom, którzy są pionierami opisanych wcześniej procesów zniewalających. Podczas ostatnich wydarzeń we Wrocławiu nie było moim zdaniem wątpliwości, że fizyczna konfrontacja dosięgła ONRowców za to, że byli propagatorami narzucenia swych poglądów innym, a ich przemarsz można traktować jako kroczek w kierunku przejęcia władzy – wszakże to właśnie postulują.

Bo zarysować granicę pomiędzy poglądami a działalnością majacą te poglady narzucić, załóżmy istnienie dwójki ludzi o poglądach rasistowskich, ksenofobicznych itd., przy czym jeden jest jedynie zwolennikiem pewnych – w moim mniemaniu niemądrych – zachowań i idei, a drugi oprócz tego propaguje ich odgórne narzucenie i aktywnie uczestniczy w dążących do tego grupach politycznych, realizując przez to pewien proces.

Pierwszy z nich – nazwijmy go Andrzej i jest możliwą, choć światopoglądowo mało realną postacią, jednak przydatną w moim porównaniu logicznym – jest negatywnie nastawiony do ludzi o innym kolorze skóry i mówiących innym językiem. Do tego uważa, że geje go brzydzą i nie chce mieć z nimi nic wspólnego. Takie ma zdanie na te tematy i tyle. Ale… To, że nie lubi czarnych nie oznacza, że domaga się prawnego zakazu ich przebywania na terenie Polski. Nie uważa też, że powinny ich obejmować jakieś specjalne restrykcje. Nie. Andrzej po prostu nie lubi obcokrajowców – taką ma mentalność i uprzedzenia – ma prawo do tego typu sadów, może je wygłaszać, że kogoś tam nie lubi, jednak nie postuluje względem tego kogoś represji.

W wolnym społeczeństwie Andrzej w ogóle nie wchodziłby w relacje z osobami, których z sobie tylko znanych powodów nie lubi bądź nienawidzi. Mógłby nawet założyć wspólnotę, zrzeszenie czy stowarzyszenie do którego nie wpuszczano by czarnych, żółtych i dajmy na to rudych. Dlaczego? Bo nie i tyle… Nie następują jednak żadne represje przeciw nielubianym (w związku z uprzedzeniami czy wyznawaną ideologią) ludziom. Skoro anarchiści twierdzą, że w wolnym społeczeństwie relacje społeczne mogą dotyczyć danej jednostki tylko przy jej aprobacie, to nasz Andrzejek ma pełne prawo takiej aprobaty niektórym ludziom – i to tylko z sobie znanych powodów – nie udzielać. Po jakimś czasie rzeczony ksenofob mógłby zrozumieć, że jego dziwny upór nie ma sensu, bo alienuje go od społeczeństwa, albo po prostu zmieni pogląd, bo dajmy na to zaprzyjaźni się z jakimś przybyszem. Jednak, gdy do końca życia będzie trwał przy swojej irracjonalnej niechęci, to też nikomu krzywdy nie wyrządzi. Można go porównać do niezłośliwego guzka na ciele człowiek – jest to rodzaj zwyrodnienia, jednak nie rozrasta nie, nie przerzuca na inne narządy i w związku z tym nie przeszkadza w żadnym stopniu w funkcjonowaniu, nie atakuje innych tkanek i można z nim żyć aż do śmierci.

Drugim rasistą, ksenofobem jest Stefan. Ma takie same poglądy jak Andrzej. Przynależy jednak do organizacji politycznej, która dąży do wprowadzenia rządów realizujących na szerszą skalę wyznawane przez niego idee. Jest przekonany, że dany kawałek ziemi, na którym aktualnie znajduje się jego państwo przynależy właśnie danej grupie narodowej – czyli część ludzi ma do niej większe prawo niż inni. Jednocześnie stosuje retorykę, że jeżeli ktoś nie zgadza się z poglądami większości (do której zdobycia w społeczeństwie dąży Stefan i jego organizacja) może się wynosić w inne miejsce na świecie. Stosuje zatem przymus terytorialny, którego zastosowanie opiera się na błędnym przeświadczeniu, że określone ziemie są „rdzennie” albo „odwiecznie” jakiejś grupy i właśnie ta grupa ma do nich prawa, oraz też tylko tej grupie zostawia się procesy decyzyjne.

Jak wygląda marsz Stefana i jego organizacji po władzę? Otóż promuje on swoje idee podkreślając jednocześnie potrzebę legislacyjnego utwierdzenia swoich postulatów dotyczących przykładowo imigrantów. By zmienić prawo na bardziej rzeczonym imigrantom wrogie, Stefan i jego organizacja rozpoczynają kampanię promowania nie tyle czystej idei niechęci wobec ludności napływowej, co kampanię na rzecz modyfikacji prawnych. Wprowadzenie takich modyfikacji jest najczęściej utożsamiane przez samych promujących z dojściem ich do władzy lub wychowaniem odpowiednich kadr („wychowawcza rola organizacji”) które się tym zajmą. Jednocześnie jest promowana niechęć wobec obcych i innych, jednak proponuje się uzewnętrznianie jej zgoła odmiennie od Andrzeja. Andrzej po prostu wyrzekał się wszelkich relacji z ludźmi, których nienawidził i którzy go brzydzili. Stefan i jego organizacja postulują przekładanie niechęci bądź nienawiści na realną walkę fizyczną w celu wyniszczenia, bądź zastraszenia ”wroga”.

Widzimy zatem, że idee i przemyślenia Andrzej i Stefan mają takie same. Różnica polega na próbie narzucenia innym swojego światopoglądu. Problem naruszenia wolności pojawia się najczęściej tam, gdzie ideologia łączy się z wykorzystaniem represyjnej siły państwa. Jeżeli więc ma miejsce pochód neofaszystowski przechodzący przez miasto, mamy do czynienia konkretnym procesem, mającym na celu uzyskanie odpowiedniej pozycji politycznej, a co za tym idzie takiej pozycji, która pozwoli na szeroko zakrojone represje względem części środowisk. Jeżeli więc antyfaszyści przypuszczają atak na tego rodzaju przemarsz, to w moim przekonaniu następuje tu uderzenie głównie na tle obrony przed rozpoczętym procesem politycznym. Jest to zwyczajna obrona.

Jeżeli dziś zapytamy historyków, co zadecydowało o przedwyborczej popularności NSDAP, to uzyskamy odpowiedź że właśnie takie piknikowo-przemarszowe promowanie idei masowego zniewolenia i wykluczenia mniejszości. Kto wie, czy gdyby wówczas bezwzględnie pacyfikowano takie marsze i festyny, to historia potoczyłaby się zupełnie inaczej.

środa, 16 kwietnia 2008

represje przeciwko Antifie w Białymstoku

Represje przeciwko antyfaszystom w Białymstoku

Ostatni rok był okresem znacznego wzorstu działalności lokalnych nazistów. Od ataków na „niepolsko” wyglądające osoby poprzez dewastacje cmentarza żydowskiego, pomników i lokalnych budynków za pomocą nazistowkich sloganów – tego typu zdarzenia zaczęły być w Białymstoku chlebem powszednim. Miejscowi antyfaszyści nie zostawili tej sytuacji bez odpowiedzi i zdecydowali się wziąść sprawy w swoje ręce. Nazistowskie slogany były zamalowywane, tysiące antyfaszystowskich wlepek pokryły ulice Białegostoku, odbyła się demonstracja , wreszcie nazistowscy bandyci sami stali się częstym celem ataków. O Antifie zaczęło być znowu głośno. Nie mogło się to spodobać stróżom porządku.

Ze strony policji rozpoczęła się kampania skietrowana przeciwko miejscowym działaczom Antifa- zatrzymania, przeszukiwania, konfiskowanie legalnie posiadanych środków samoobrony (a często nawet staranie się dawania za ich posiadanie mandatów!), próby wojny psychologicznej (takie jak pisanie listów do rodziców PEŁNOLETNICH osób etc.) i inego rodzaju taktyki mające na celu zastrzaszenie antyfaszystów i pokazanie kto rządzi w mieście. W marcu kilka osób miało wizyty policji w domach, zatrzymano ich komputery i telefony komórkowe i postawiono im absurdalne zarzuty, które jednak szybko zostały oddalone.



Wszystko to wyraźnie wskazuje na to, co wielu antyfaszystów wie juz od dawna- że „stróże porządku” stoją po przeciwnej stronie barykady i z ich strony nie możemy spodziewać się niczego dobrego. W tym samym czasie kilku osobom z Antify podczas przesłuchań zaproponowano współpracę, wciskając bajki o tym jak to policjanci „też nie lubią nazistów” etc. Oczywiście propozycje te zostały zignorowane- nie na darmo naszym sloganem jest „przeciwko państwu, policji i nazistom”. Skrajna prawica i psy gończe ostatecznie zawsze stoją po tej samej stronie- coraz więcej faktów wskazuje na to, że część nazistów udziela policji informacji, na podstawie których aresztowanych było juz kilka osób.

Cokolwiek się nie stanie, nasza walka nadal trwa. Nie po raz pierwszy siły represji próbują zdusić w Białymstoku antyfaszystowski opór. Nie udało sie to wczesniej, nie uda się to i tym razem. Nasze szeregi zasila coraz więcej osób majacych dość bezkarności nazistowskich bandytów i nie czekających na to, aż ktos załatwi sprawy za nich a w międzyczasie organizowane są pieniądze na pomoc prawną.

ANTIFA- WALKA TRWA!!!

wtorek, 15 kwietnia 2008

Hołd dla powstańców getta


Dzisiaj w Warszawie odbyły się uroczystości w związku z 65. rocznicą powstania w Getcie Warszawskim. Powstanie wybuchło 19 kwietnia 1943, ostatnie walki ustały do połowy maja. Podczas powstania całe getto zostało spalone.

W powstaniu brało udział ok. 1000 słabo uzbrojonych bojowników. Zginęło ok. 7000 Żydów, ponad 6000 spłonęło żywcem. Ci, którzy nie zginęli, ok. 50 000 osób, zostali wywiezieni do obozu zagłady w Treblince.

Członkowie Związku Syndykalistów Polski zapalili znicz oraz zostawili kartę z antyfaszystowskim przesłaniem przy Kamieniu Pamięci i Umschlagplatz oraz w dzielnicy byłego getta warszawskiego.

NO PASARAN! NAZIZM I FASZYZM NIGDY WIĘCEJ!

poniedziałek, 14 kwietnia 2008

Częstochowa 12.04

Wczoraj, 12.04.08, w Częstochowie miała miejsce demonstracja Narodowego Odrodzenia Polski. 0k. godziny 10.00 na ul. Piłsudskiego doszło do próby konfrontacji antyfaszystów z "demonstrantami", niestety nieudanej z powodu obecności policji oraz bierności nopowców. Z ulicy Piłsudskiego przeszli pod eskortą policji do kościoła przy ulicy św Barbary, gdzie odbyła sie "msza wszech czasów" dla trzydziestu osób:) Pod kościołem policja zgromadziła dość pokaźne siły, oprócz 4 transporterów z prewencją byli obecni "tajniacy" filmujący antyfaszystów, oraz straż miejska!

O godzinie 13 rozpoczął się pochód, byli znakomicie oflagowani przemaszerowali pod Jasną Górę, gdzie prawdopodobnie pochód sie skończył, cały czas byli fotografowani. Wieczorem doszło do starć, dziewięciu nacjonalistów zaatakowało trzech antyfaszystów, kiedy nopowcy dowiedzieli sie o nadciągających posiłkach wycofali się! Zero strat po stronie antyfaszystów! Po 40 minutach antyfaszyści natknęli sie na ok. 20-osobową grupę, ci nie mieli przewagi trzy do jednego więc "wycofali się". Antyfaszystom nie udało się jednak przeprowadzić wszystkich zaplanowanych akcji.

Antyfaszyści "składają podziękowania dla wszystkich przybyłych biorących udział w działaniach. No pasaran!"

czwartek, 27 marca 2008

Marsz antify w St.Petersburgu

25 marca odbyl się w St. Petersburgu protest antyfaszystowski upamietniający Alekseja Krylova, zamordowanego przez neonazistów 16 marca w Moskwie, w drodze na koncert. W marszu wzięło udział ok. 150 osób, ktore dotarły w grupach, z różnych punktow miasta na plac Aleksandra Nevskiego i ruszyły razem prospektem Nevskiego. Demonstranci niesli pochodnie i transparenty, skandujac : Antifa!, "No pasaran - oni nie przejdą!, "Wyjdź na ulicę - przywróć miasto dla siebie", "Świat kolorowy, a nie brunatny!". Protest miał być wyrazem sprzeciwu wobec wzrostu przemocy ze strony skrajnie nacjonalistycznych ugrupowań i bierności władz wobec tego zjawiska. Doniesienia o napadach na zagranicznych studentów i morderstwach imigrantów na tle rasowym pojawiają się w Rosji niemal codziennie. W ciągu ostatnich 2,5 roku neonaziści zamordowali też 5 antyfaszystowskich działaczy.

Służby porządkowe z opóźnieniem zareagowały na wtorkowy protest. Po krótkiej konsternacji, milicja zablokowala wejście i wyjście stacji metra "Plac Powstania" i uniemożliwiła demonstrantom zejście w podziemia.

Na kolejnej ulicy, w którą skreciła kolumna antify ustawiono kordon funkcjonariuszy i zablokowano demonstrantom możliwość przejścia. Gdy uczestnicy marszu rozproszyli się, milicja urządziła obławy na wszytskich "podejrzanie" wyglądających przechodniów - zatrzymano w sumie 26 osob. 5 niepełnoletnich wypuszczono koło północy tego samego dnia, pozostali wczoraj mieli trafić przed sąd, ich rozprawy jednak odroczono, a koło południa wszycy zostali wypuszczeni i będą odpowiadać z wolnej stopy.

film z demo: http://piter.indymedia.ru/node/4443
http://www.youtube.com/watch?v=ws8wWF5fp7Q&eurl=http://piter.indymedia.ru/ru/node/4442

więcej zdjęć: http://piter.indymedia.ru/

środa, 26 marca 2008

wtorek, 25 marca 2008

Demonstracja antyfaszystowska w Moskwie


Wczoraj wieczorem ponad 400 antyfaszystów demonstrowało w Moskwie. Demonstracja była nielegalna. Antyfaszyści demonstrowali m.in. ku pamięci Andreja Kriwlowa, który został zabity przez faszystów kilka dni temu. Pomimo tego, że 7 suk pełnych OMONowców było na miejscu, nikt nie próbował zakłócić manifestacji.

Po manifestacji antyfaszyści dowiedzieli się o możliwej prowokacji. Neonaziści twierdzą, że antyfaszyści zabili ich kolegę serbskiego faszystę, który mieszka w Moskwie. Na razie wygląda to jak czysta prowokacja.

foty:

http://cia.bzzz.net/no_pasaran_demonstracja_antyfaszystowska_w_moskwie

Wideo:
http://www.youtube.com/watch?v=xmwD_B_n5uY




nazistowska strona shakowan

Kolejny atak "hakerów" na blood&honor

Tym razem hakerka* używająca pseudonimu Trinity przejęła kontrolę nad stroną tworca.org - rasistowskiego serwisu powiązanego z B&H którego administratorzy próbowali ratować redwatch podczas ataku prowadzonego w ramach akcji kiluj. Poprzednim razem nieznana osoba opublikowała na indymediach artykuł na temat ataku dokonanego przez "Neo", tym razem "Trinity" najprawdopodobniej sama opublikowała informację dodając "trinity - neo 1:1" i publikując zrzuty ekranu. Ciekawy jest też sam fakt że ataku dokonała kobieta najwyraźniej powiązana ze środowiskiem antyfaszystów/riot grrrzl co niestety nie jest dość częstym zjawiskiem.

oryginalna wiadomość: strona tworca.org shackowana

sobota, 1 marca 2008

Maksim Gubski wolny!


Maksim Gubski na wolnosci!

27 lutego bialoruski antyfaszysta i hool druzyny MTZ RIPO zostal warunkowo zwolniony z wiezienia dla mlodocianych w Bobrujsku na Bialorusi.

Jego kolega Vlad Pliaszkiewicz zostal zwolniony 3 tygodnie temu. Zostaliu uwiezieni po zadymie z prawicowymi chuliganami Dynama Minsk, ktorzy doniesli na nich na policje, po tym jak przegrali walke i jeden z nich skonczyl ze zlamanym nosem. Bialoruscy antyfaszysci dziekuja wszystkim, ktorzy wspierali Maksima i Vlada moralnie i materialnie. Walka trwa!


haker zamyka redwatch

Haker wolący pozostać znany jedynie pod pseudonimem "neo" przyjął odpowiedzialność za niedawne efektywne zniknięcie z sieci serwisu.
Jak sam wyjaśnia: "nie robię tego, co jest zgodne z prawem, ale to, co uważam za słuszne". Wyjaśnia że jest świadom dyskusyjności swojego postępowania względem zasady wolności słowa oraz stanowiska osób twierdzących że kto inny powinien decydować czy takie strony mają prawo istnieć, jednak nie widzi kto miał by podejmować taką decyzję. Retorycznie pyta "nasz kochany rząd?" i zaraz po tym odpowiada - "postanowiłem, że sam to załatwię". Efektem jego działań strona redwatch, czy dokładniej; jej oba z rzekomych 300 serwerów są niedostępne od prawie tygodnia.
Neo wyraża też poparcie dla kampanii kiluj.pl która zyskała spory rozgłos w internecie w ciągu ostatnich tygodni jednak krytykuje wykorzystywane przez nią "nieskuteczne" metody. Poniekąd jako dowód skuteczności swojej własnej metody "wyłączył" także stronę tworca.org bezpośrednio wspierającą redwatch, można się także spodziewać że niebawem ich śladem pójdzie polska strona organizacji blood and honor która już teraz nie zawsze funkcjonuje normalnie, po tym jak na swój celownik wzięła ją część osób zaangażowanych w akcję kiluj.pl.